Obiad własnoręczny

Harcerze w tym roku zjedzą to, co ugotują, więc bardzo się starają. Codziennie przygotowujemy w podobozach śniadanie, obiad i kolację, a do obiadu oczywiście obowiązkowo także surówkę. Łatwo nie było. Musiałyśmy nauczyć się obsługiwać kuchenki gazowe, odkryć, że ryż może być na raz spalony i niedogotowany, a deski po mięsie trudne do domycia. Ale udało się. Z pomocą książek kucharskich harcerze okazali się mistrzami kuchni. Gotujemy już nie tylko spaghetti bolognese i fasolkę po bretońsku, lecz także schabowe, gulasz i kurczaka po azjatycku (którego można zobaczyć na zdjęciach). Wszyscy są zadowoleni, bo każdy obiad ma wersję bezmiesną, a każda dieta i uczulenia są wzięte pod uwagę. Mistrzowie kuchni na pytanie, czy są zmęczeni po obiedzie, odpowiadają „nie, możemy na kolację zrobić placki?” Przygotujcie się na to, że po powrocie przejmą władzę w kuchni!

 

Jedna uwaga do wpisu “Obiad własnoręczny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s